Zaczęliśmy z kumplami chodzić ambitniej po górach. Nasze kobiety nie chcą nam dotrzymywać towarzystwa. W sumie nie jest to powód do płaczu, przynajmniej tempo mamy niezłe 😉 Nie twierdzę, że nie ma kobiet, które potrafią nas przegonić. Po prostu nasze Panie wolą tempo mocno spacerowe. Wkręciliśmy się też w zbieranie pieczątek i w ogóle w poznawanie polskich gór. Mamy książeczki zdobywców Korony Gór Polski i Korony Sudetów. Ale gór „charakterystycznych” jest znacznie więcej. Te inne odhaczamy w aplikacji.
Do początku listopada zdobyliśmy ich całkiem sporo. Teraz pogoda się popsuła, więc postanowiliśmy poczekać na zimę, żeby nie chodzić po błocie.
Niezła przygoda, niezłe wyzwania. Zajęcie mocno przyjemne i odstresowujące.
Polecam.