Gdzie te czasy, gdy w czasie ferii na podwórkach było mnóstwo dzieciaków… Nie jestem jeszcze dinozaurem, też miałem w domu kompa, choć mam wrażenie, że dostęp do niego był bardziej reglamentowany, ale bez względu na pogodę, kiedy było wolne dzieciaki nie siedziały w domach. No dobra, dzisiaj akurat pada i pogoda może nie sprzyja wypoczynkowi na świeżym powietrzu. Może też w ogóle ferie zimowe są zimowe już tylko z nazwy, ale są przecież inne atrakcje. A tymczasem na basenie jest dużo mniej dzieciaków niż w trakcie roku szkolnego, w kinach też jakoś nie widać młodzieży. Co oni robią? Po muzeach raczej nie spacerują… Śpią albo na necie siedzą? Co za nudne pokolenie… Jak się pojawią nasze dzieciaki trzeba będzie wymyślać sposoby aktywizacji…
Jutro Tłusty Czwartek, czyli sprawdzian dla wątroby 😉 A za miesiąc… wiosna 🙂