Zadziwiające wnioski z przejażdżki rowerowej

Miałem o tym napisać już dawno, ale jakoś zawsze coś mi przeszkadzało w zalogowaniu się na bloga. Ale już nadrabiam. Otóż wybrałem się w święta na krótką przejażdżkę rowerową. W sumie przejażdżka to dużo powiedziane. Taki kilkukilometrowy rozruch na lepsze trawienie 😉 Pojechałem ścieżką rowerową poprowadzoną wzdłuż magazynów. Było tam zadziwiająco pusto – zazwyczaj wzdłuż ścieżki, na i przy drodze jest zaparkowana ogromna ilość ciężarówek. Co ciekawe, mimo że zajmują cały pas drogi, ograniczając przy okazji widoczność zarówno rowerzystom, jak i samochodom skręcającym do magazynów, jakoś chyba nikt nie ma nic przeciwko ich parkowaniu w tamtym miejscu.

Pisząc pusto, mam na myśli, że w czasie świąt nie było tam ciężarówek. Co było? Gigantyczna ilość śmieci. Wszystkie śmietniki pełne, a wokół nich poukładane stosy śmieci, w których grzebały ptaki. Mnóstwo tych śmieci wiatr też porozrzucał po okolicy. I jeszcze jedno – wielka ilość butelek po wódce. Jeśli kierowcy ciężarówek w czasie przymusowego 8-godzinnego postoju tankują tyle wódy, to ja się nie dziwię wypadkom. Dziwię się za to służbom, bo parkowanie tam trwa od kilku lat i na pewno jest to rzecz wiadoma jakie śmieci są stamtąd zabierane. Ale chyba wzrosła nam tolerancja, a zgłaszanie łamania prawa i stwarzania niebezpieczeństwa uważa się za donosicielstwo. Taka pozostałość po PRL, tylko ludzie nie zauważyli, że wtedy chodziło o walkę z systemem, a dziś o walkę o z patologiami.

Kolejną patologią jest ostatnio wybijanie okien w samochodach zaparkowanych przy naszym osiedlu. Serio, ktoś wybija szyby, żeby ukraść jakiś drobiazg np. zabawkę pozostawioną przez dziecko, albo sprawdzić zawartość schowka. Kilka lat temu w okolicy już były takie przypadki, teraz się powtarzają. Nie wiem, czy na te kilka lat złodziej wybierał inne okolice czy kiblował w więzieniu. Coraz więcej sąsiadów montuje kamery skierowane na tarasy, ogrody i balkony. Może złapią gościa. Sąsiad, któremu wczoraj wywalili okno, żałuje że do auta nie da się wstawić czegoś solidniejszego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *